Wypady na lewady – opis tras
Ekspozycja klifowa

Wypady na lewady – opis tras

Droga przez klif – Z tunelu Canical do Porto  da Cruz

Wszystkie opisane drogi przeszłam i zaplanowałam sama. 
Przeczytawszy o ścieżce nad oceanem wzdłuż stromych klifów miałam problem bo pomyślałam o ekspozycji, wąskiej ścieżce, ale nie taki diabeł straszny.  Jak już pisałam w Wypadoumilaczach była to najkrótsza droga pomiędzy miejscowościami Machico i Porto da Cruz, którą transportowano młode wino workach z koziej skóry.
Z początku droga wiedzie wzdłuż lewady pośród upraw rolników z Machico,  z której roztaczają się ładne widoki na miasteczko  Machico w dole.
Po opuszczeniu lewady należy się wspiąć do Boca do Risco (“niebezpieczna dziura”) i idąc dalej nagle lądujemy na wykutej w skale półce na wysokości ponad 300 m n.p.m. Pod nami ocean, nad nami niebo. Na szczęście ścieżka zabezpieczona jest barierką  ze stalowych linek.

Bardzo fajna trasa na wysokości, wzdłuż oceanu, myślę że jakbym niosła ten worek z winem to może bym z wrażenia trochę wypiła, lżej też by było. Żal było ścieżkę opuszczać aby zejść drogą asfaltową do miasteczka Porto da Cruz z kamienistą plażą i naturalnymi basenikami w skałach z lawy.

Zdjęcia nie oddają ekspozycji ale od czego mamy wyobraźnię:

Droga przez wschodni cypel wyspy – Półwysep Sao Lourenco

Na wędrówkę trzeba zabrać wodę i coś przeciwsłonecznego, mądre rady po fakcie, ja nie miałam ani jednego ani drugiego. Udało się przeszłam i nie wyschłam chociaż po przebytej drodze na parkingu czekał mój wybawca czyli auto z napojami, chłodnymi nawet.

Lepiej mieć jednak zapas, ponieważ trzygodzinna droga wiedzie przez półwysep i nie ma tam cienia, dopiero na końcu drogi jest mała oaza z palmami.

Droga urozmaicona różnymi formacjami skalnymi, w kolorze ochry, w dole ocean, uwaga na lądujące i startujące samoloty.

Osobliwe lotnisko, którego pas startowy wsparty jest na 18 betonowych słupach widać z drogi dlatego możemy obserwować manewry  samolotów pomiędzy klifami a oceanem. Do niedawna lotnisko było uważane za jedno z bardziej niebezpiecznych w Europie.

Widoki i skały do zobaczenia poniżej:

Balkon - czyli platforma widokowa

Jest to jeden z najkrótszych spacerów, ale po przejściu 40 minut z Ribeiro Frio, otwiera nam się widok na trzy najwyższe szczyty Masywu Centralnego : Arieiro, Pico das Torres, Pico do Gato (kocia góra), Pico Ruivo po prawej.  Ładny widok z balkonu?

Przez las wawrzynowy Lewadą do Furada do Portela

No tak, można się było spodziewać, że na balkoniku się nie skończy. Po powrocie na główną drogę w Ribeiro Frio zobaczyłam drogowskaz Portela – 12 km. Iść czy nie iść ?

No jasne, że iść. Droga cały czas wzdłuż pięknej lewady, przez  tunele z widokami na ocean.

Wkoło wawrzyny,  wrzosy jak krzewy i paprocie drzewiaste, naprawdę olbrzymie. Zresztą co tu pisać, trzeba zobaczyć.

Curral das Freiras - śladami uciekających zakonnic.

To podobno wśród gór schowały się zakonnice uciekające przed atakami piratów w XVI wieku. Właśnie w samym centrum kotła górskiego zakonnice znalazły schronienie. Obecnie znajduje się tam klasztor Santa Clara, po zakonnicach ani śladu. Jeżeli znajdziemy się w Eira do Serrado to musimy zejść zygzakami, stromo w dół, spadając jak ptak prosto w Dolinę Zakonnic. Z tym spadaniem to uważnie, ale wrażenie takie jest. Spójrzmy w dół.

Przez Lewadę do Norte do Cabo Girao

Lewada prowadzi na wysokośći  około 580 m n.p.m., ciągnie się wzdłuż winnic. Niestety w tym czasie kiedy ja szłam nie było winogron.  Kanał wodny stanowi dla wielu ludzi dojście do domów. Na końcu lewady znajduje się szklana platforma widokowa na najwyższym brzegu klifowym Europy, Cabo Girao 580 m n.p.m., okupowana licznie przez turystów.

Jest to chyba najbardziej obfotografowana część Madery, widok z góry na poletka uprawne przy oceanie. Zabrakło jeszcze mojego zdjęcia z “shoes selfie” tzn. zdjęciem stóp obutych. Czasami robiłam takie zdjęcia nie wiedząc, że jest to konkurencja dla selfie nazwijmy to face selfie dla tych stóp w butach. No to widok poprzez buty w dół.

Co się kryje za przełęczą ENCUMEADA ?

Wypadzik z jednego końca wyspy na drugi tzn. z południa na północ.  Od małego miasteczka Ribeira Brava  droga pnie się stromo w górę  jak zwykle serpentynami i osiąga jej najwyższy punkt czyli przełęcz Encumeada. Przełęcz jest też klimatyczną granicą wyspy z większymi opadami na północy i cieplejszą od południa. Z przełęczy prowadzi parę szlaków na najwyższe szczyty górskie. 

Zjeżdżając w kierunku Porto Moniz można się zatrzymać w Centrum Wulkanologicznym w Sao Vicente i udać się do “wnętrza ziemi “. Do wnętrza ziemi dociera się drewnianą kabiną, która markuje zjazd w dół. Dla dzieci to będzie uciecha a dla mnie kalustrofobia. Po zaliczeniu jądra ziemi, będąc nieupieczonym do  końca, przechodzi się do tunelu lawowego. Taki twór prawdopodobnie powstał 6 000 000 lat temu, na wskutek zastygania lawy o niskiej lepkości na powierzchni ziemi a przepływająca dołem lawa utworzyła gdzieniegdzie puste tunele. W tunelu można spotkać małe roślinki, które rosną przy małej ilości światła. 

Polecam penetrację jaskini przy niesprzyjającej pogodzie. Można przeczekać deszcz i wyruszyć w kierunku Porto Moniz, gdzie wykorzystując naturalne baseny lawowe utworzono miejsce do pływania i kąpieli.

AZULEJOS NA PRZEŁĘCZY

Madera jest częśćią Portugalii więc i tu nie mogło zabraknąć azulejos czyli cienkich wypalanych kafelek z których często tworzy się całe obrazy.

Madera, zwana ogrodami na oceanie, wyspą wiecznej wiosny jest wspaniałym miejscem do wędrówek.  Nie nastawiajmy się jadąc tam na wielkie plażowanie bo plaży prawie nie ma. Pamiętajcie, że też lubi tam popadać i zawsze jest pod górkę. Pomijając te małe niedogodności jest bardzo fajnie i można aktywnie spędzić czas.

Jadąc autobusem na lotnisko, dosiadła się do mnie jak się później okazało Ormianka z Ukrainy. Opowiadała o różnych swoich podróżach a potem rozmowa zeszła na Lwów. Jakże była zdziwiona kiedy stwierdziłam, że właściwie to nie byłam we Lwowie. Byłam ale przejazdem i nigdy nie zagubiłam się w uliczkach Lwowa. No właściwie to zapewniłam ją, że pora na Lwów.

Dodaj komentarz