Maghreb kraina zachodzącego słońca

Maghreb kraina zachodzącego słońca

Miasta przycupnięte u stóp gór Atlasu.

AGADIR

Najładniej kurort wygląda ze Wzgórza Kasby (kasba to fortyfikacja), patrzymy i wiemy wszystko. W dole hotele, hotele, hotele przy szerokiej plaży położonej przy Oceanie Atlantyckim. Plaże w Maroku są publiczne, oznacza to że korzystają z niej wszyscy. Jeżeli nie chcemy tylko pływać i podziwiać dwa pałace prezydenckie, oczekując w którym z nich się pojawi, wyruszajmy w drogę. Drogi w Maroku przynajmniej te główne są  do pozazdroszczenia. Zanim wyruszymy dalej spójrzmy na Agadir z góry i z dołu na wspomniane Wzgórze Kasby na którym widnieje dumny napis BÓG  OJCZYZNA  KRÓL.

Bóg Ojczyzna Król napis na wzgórzu informuje o hierarchii ważności.
Hotele i ocean kwintesencja Agadiru.

FEZ nazwany przez sułtana Mulaja Idrisa II opalem w szmaragdowej oprawie.

Fez ma w sobie coś zagadkowego, ze wszystkich miast Maroka Fez zauroczył mnie najbardziej. W pierwszej chwili miałam skojarzenia z Jerozolimą, jednakże miasto jest bardziej autentyczne, bardziej średniowieczne i tajemnicze. Legenda mówi, że założyciel miasta Mulaj Idris II ujrzawszy piękna kotlinę pełną bujnej roślinności, przeciętą dwiema rzekami, widział w swojej wyobraźni olbrzymie miasto z tysiącami domów, wspaniałe pałace, strzeliste minarety i bogate meczety. Następstwem tej wizji było miasto, które stało się siedzibą nauki, mądrości i wiary. 

To tutaj ostatnie lata spędził Boabdil ostatni cesarz Granady o czym można  przeczytać we wpisie Andaluzja kompozycją morza, słońca, palm, śniegu na szczytach Sierra Nevada. W Fezie jest dzielnica Andaluzyjczyków, meczet Andaluzyjczyków, andaluzyjska muzyka, andaluzyjska kuchnia. Po upadku emiratu Granady nastąpił napływ emigrantów, którzy postawili domy na zachodnim brzegu, zakładając dzielnicę zwaną Karawijjin. Założyli też jeden z najstarszych uniwersytetów na świecie, Al Karawijjin.

Praktycznie Fez w obrębie murów miejskich składa się z dwóch dzielnic: Fez al Bali czyli Stary Fez i Fez al Dżadid Nowy Fez. Dzielnice te tworzą medynę czyli stare miasto z labiryntem uliczek, wąskich uliczek, z zaułkami, meczetami, placykami, soukami czyli bazarami z wszystkimi cudami i cudeńkami. 

W Nowym Fezie znajduje się mellah czyli dzielnica żydowska. Nazwa mellah pochodzi od soli, gdyż Żydzi trudnili się konserwowaniem ściętych głów, które po zasoleniu wieszano na murach.

Przedostańmy się przez bramę Bab al Jeloud i zobaczmy co się w tej medinie naprawdę dzieje.

 

Bramą Bab al Jeloud przedostajemy się do mediny czyli starego miasta.
Od raz napotykamy muła taszczącego tyle butli z gazem.

Zaułki, uliczki starego FEZU.

Mieszkaniec Fezu
Niepozorne wejście do synagogi.
Uniwersytet-meczet Al-Karawijjin gdzie odnaleziono Szkarłatny Manuskrypt.
Oliwki do wyboru, do koloru.
Pan sprzedaje herbatki i inne zielska.

GARBARNIA coś co trzeba zobaczyć pomimo zapachów.

Do garbarni trafimy po niemiłym zapachu. Zacytuje opis miejsca, cytat z książki Antoniego Gali “Szkarłatny Manuskrypt”.

“Aby dotrzeć do skłębionej rzeki garbarzy i farbiarzy, dzielącej miasto na pół, trzeba przejść przez cały wszechświat: ulice obstawione dymiącymi kotłami i motkami jaskrawych kolorów; piękny zapach palonego drewna: bruk kamieni lśniących od kwasu, który wchodzi aż do wewnętrznych pieców…
Pewnego dnia zszedłem do piekła garbarni po śliskim i obrzydliwym zboczu pełnym skór, wełny, nawozu i śmierdzącej brei. Na szczycie wzgórza stosy wytrawy zrobione z gołębich ekskrementów i mury zamykające tę gorącą kopalnię, obwieszone schnącymi skórami; latem aby słońce ich nie zniszczyło , rozwiesza się je tylko w nocy.
Garbarze i ich uczniowie pracują w ciszy i rytmicznie. Pośrodku tego wrogiego krateru, nad rzędem sadzawek, półnadzy z zabarwionymi nogami, przyjmują harmonijne i eleganckie pozy, wpół spowici oparami wydobywającymi się jak obłok pary z otwartych gardzieli. W kucki ostrymi i strasznymi narzędziami oczyszczają skóry z włosia i nierówności. Jakiś chłopak bosakiem wyciąga skóry, które leżą dwa albo trzy miesiące w wapnie. Trochę dalej następny wykonuje ruchy, jakby deptał winogrona na wino, jakby ocierał skóry o ziemię albo przeszukiwał czegoś na dnie basenu. Z wysokich suszarni dostrzec można tarasy z brzegu naprzeciwko – to dzielnica anadaluzyjska …”

Czy tak jest jak było kiedyś, zobaczmy …

Ostatnie spojrzenie na Fez, pora na Meknes.

MEKNES jedna ze stolic Maroka założona przez Mulaja Ismaila.

Mulaj Ismail wielkim okrutnikiem był. Budował miasto i ogromny kompleks pałacowy z niebywałym rozmachem tak by mógł konkurować z Wersalem. W 1673 roku zasiadł na tronie Magrhebu  i przeniósł swoją stolicę do Meknesu “pociągającego go swymi gajami, czystym powietrzem i zdrową wodą” jak twierdzą kroniki. Mulaj Ismail sam doglądał budowy, najmniejsze uchybienie, pomyłka kosztowały pracujących życie, a pracowało wtedy około 50 tysięcy  niewolników.
Niektóre szczepy przechowały nawet w pamięci wspomnienia o właściwości straszliwego władcy, który w chwilach radości  zmieniał kolor swojej twarzy na prawie białą , o oczach niebieskich, a w porywach gniewu okazywał czarne oblicze i zaszłe krwią oczy. Mulaj Ismail był fanatycznym wielbicielem koni, olbrzymie stajnie przeznaczone były na 12 tysięcy koni. Obok stajni ,  które były długie na  5 250 metrów, znajdowały się spichlerze, gdzie jak twierdzą arabscy historycy, sułtan mógł złożyć urodzaj całego Magrhebu. Zakonnik Busnot w swoim pamiętniku opowiada o haremie Ismaila liczącego około  500 żon pochodzących z różnych narodów.

Większość budowli została zniszczona przez trzęsienie ziemi,  jednakże pozostałe konstrukcje przemawiają do wyobraźni i robią wrażenie.

Spichlerz
Brama Czwartkowa prowadziła onegdaj do żydowskiej dzielnicy Meknesu mellah.

VOLUBILIS czyli miasto rzymskie w prowincji Mauretania.

Niecałe 35 kilometrów za Meknesem znajduje się Volubilis.  Volubilis było świetnie rozplanowanym miastem, do naszych czasów zachował się rozległy kompleks ruin rzymskich z pozostałościami murów obronnych, kapitolu, forum, łuku triumfalnego i burdelu. 

Dzisiaj to ruiny, romantycznie położone na niewielkim wzniesieniu, porośnięte bujną roślinnością, dające schronienie rozlicznym jaszczurkom, ptactwu i wężom. Kiedyś miasto tętniło życiem, dzisiaj możemy sobie to wszystko wyobrazić usiadłszy  na jakiejś pozostałości budowli dając upust marzeniom.

Zostało niewiele, ponieważ kolumny i bloki wapienne posłużyły jako materiał budowlany kolejnym cesarzom do budowy w Meknes i Rabacie. Szczególnie w miesiącach zimowych jest przyjemnie, gdy słońce miło przygrzewa a nie pali, zieleń jest soczysta i gdzieniegdzie kwitną kwiaty.

Pozostałości Łuku Karakalli.
Bogata mozaika rzymska
Pozostałości po burdelu.
Jedna z lepiej zachowanych mozajek bogini Diana w kąpieli w Domu Wenus.

RABAT wiadomo stolica.

Widok na najstarszą część Rabatu położoną nad rzeką Bou Regreg.

Od razu nasz wzrok przyciąga nieskończona wieża Hassana i las kolumn w jej otoczeniu. Zadajemy sobie pytanie skąd te kolumny? Może są ozdobą placu przed  Mauzoleum Muhammeda V ?
Z mroku wieków wyłania się postać sułtana Jakuba al-Mansur, który rozkazał budowniczemu  wieży Giralda w Sewilli stworzyć nowy cud świata, na brzegu burzliwego oceanu, na drodze od  Morza Śródziemnego do Wysokiego Atlasu. Legenda mówi, że na miejscu gdzie zwycięski Mansur zamierzał zbudować świątynię Allaha, od wieków stał wysoki kamień z jakimiś tajemniczymi znakami. Tubylcy nazwali go Haira Faraun, co znaczy Kamień Faraona. Przed niebezpiecznymi wyprawami korsarze składali przed nim ofiary w postaci kawałków szkła i białych gołębi. Al -Mansur zburzył ten kamień i w konsekwencji wg przepowiedni jako burzyciel żadnego swego zamiaru nie wykonał, a kolejne trzęsienia ziemi kilkukrotnie niszczyły wystawione ściany i kolumny. Nikt już więcej nie odważał się prowadzić dalszej budowy.
Część z 400 kolumn zbudowano na nowo na fundamentach budulca. Dziś teren meczetu to zaledwie otwarta przestrzeń między Wieżą Hassana, a mauzoleum Muhammeda V i Hassana II, których białe marmury przyciągają uwagę turystów.

Wejścia do wnętrza Mauzoleum Muhammada V, strzeże Gwardia Królewska ubrana latem na biało a na czerwono zimą. Za czasów Muhammeda Francja uznała w 1956 niepodległość Maroka.

CHELLAH - SZALLA

Na przedmieściach Rabatu  znowu napotykamy rozległy kompleks ruin rzymskiego miasta Sala Colonia. Opustoszałe miasto Almohadzi a potem Merynidzi przeznaczyli na swoją nekropolię. Dzisiaj na ruinach zakładają gniazda bociany i włóczą się bezdomne koty.

CASABLANCA - biały dom, film i meczet.

Tą sekwencją zaczyna się kultowy melodramat z Humphreyem Bogartem i Ingrid Bergman w rolach głównych.

“Gdy zbliżała się II wojna światowa oczy zniewolonej Europy spoglądały z nadzieją lub rozpaczą ku wolnym Amerykom. Lizbona była portem przerzutowym. Nie wszyscy docierali tam bezpośrednio. Wyruszali na mordercze, okrężne szlaki ucieczki. Z Paryża do Marsylii. Przez Morze Śródziemne do Oranu. Potem pociągiem, autem lub pieszo wzdłuż wybrzeży Afryki do Casablanki we francuskim Maroko. Tutaj niektórzy dzięki pieniądzom, wpływom lub szczęściu mogli uzyskać wizy i uciec do Lizbony. A z Lizbony do Nowego Świata. Ale inni czekali
w Casablance. Czekali… I czekali… I czekali.”
Na ulicach Casablanki Ricka głównego bohatera amerykańskiego melodramatu z 1942 roku nie spotkamy i czekać na niego nie będziemy.  Film w całości kręcony był w studio w Stanach Zjednoczonych. Dzisiejsze miasto pozbawione jest atmosfery, a po mieście włóczą się imigranci z Afryki Środkowej dla których Casablanca jest przystankiem w drodze do Europy, czyli Nowego Świata i czekają, czekają, czekają …..

Natomiast atrakcją w świecie islamu jest gigantyczny meczet Hassana II. 
Prawdopodobnie jest to druga co do wielkości budowla muzułmańska na świecie
z  minaretem o wysokości 210 metrów. Meczet powstał wg projektu francuskiego architekta Michaela Pinseau i nawiązuje do Kordoby i Alhambry. Wewnątrz zastosowane są materiały
z Maroka, a budowla powstała na sztucznie usypanym nasypie na brzegu Oceanu  Atlantyckiego nawiązująca do tronu Boga. Chcecie zajrzeć do meczetu ? Zaznaczam, że bardzo mało jest ogólnie dostępnych dla turystów, ten jest – zapraszam.

Miejsce do ablucji wykonane z marmuru.
Żyrandol ze szkła wyrabianego w Murano.

Bagatela, “boski tron na wodzie” kosztował 800 mln. dolarów, ze składek społeczeństwa –  “dobrowolnych”?.

Al Dżadida czy Mazagan ?

Mazagan to port nadatlantycki założony w XVI wieku przez Portugalczyków. 
Laurent Vidal w książce “Miasto które przepłynęło Atlantyk”, opisuje historię oblężenia, zwycięstwa Maurów odyseję ponad dwóch tysięcy mieszkańców Mazaganu podróżujących przesz Lizbonę i Belém, stolicę portugalskiej Amazonii, do nowej osady w Ameryce Południowej oraz ich losy w Nowym Świecie.
Portugalczycy przewidujący klęskę niszczyli wszystko co w mieście miało wartość, meble, książki,  kiedy  Maurowie wkroczyli do miasta znaleźli tam gruzy i pustkę, a wielu śmierć – gdy wybuchła tzw. Brama Komendanta.

 

Maur Otello, Shakespeare i Mazagan ? XVI wieczna cysterna do zbierania deszczówki, posłużyła do realizacji filmu “Otello” w reżyserii Orsona Wellesa. Jest tam mokro i tajemniczo
i dramat gotowy.

ESSAOUIRA - dawniej Mogadorem zwana.

Jadąc z  wzdłuż wybrzeża Atlantyku, napotykamy się na sprzedawców ostryg. Smakosze tych żyjątek w muszlach poczują się bosko. 
Essaouira i znowu portugalskie średniowieczne fortyfikacje portugalskie. Miasteczko
z klimatem, pełno knajpek, zapachów i rastamanów. 
Klimat to klimat więc, warto tu zajrzeć:

Brama do miasta As Sawira.
Rybak patroszy ryby, a mewy czuwają.
Trzeba zreperować łódki
... i sieci.
Owoce morza albo oceanu.

Co się kryje za Atlasem?

To już wkrótce.

Dodaj komentarz