Dawniej wędrowało się palcem po mapie, dzisiaj większość wędruje palcem po ekranie smartfona i wybiera mapy googla lub inne. Większość z nas pożąda egzotyki i wyobraża sobie, że należy jej szukać daleko za granicami rodzinnego kraju. Człowiek dotarł do każdego zakątka kuli ziemskiej,przeniósł go na mapę, opisał i sfotografował. Odległości się zmniejszyły dzięki osiągnięciom techniki.
Jednak ciągle uważam, że spacer za miasto może czasem dać więcej wrażeń niż podróż na antypody. Ważne jest co zabieramy ze sobą. Zabierzmy więc ze sobą szeroko otwarte oczy, życzliwość do świata i ludzi i nie zapominajmy, że sami jesteśmy cząstką przyrody, która nas otacza.
Wielka przygoda może nas spotkać nawet na wypadziku w najbliższe okolice w których mieszkamy.
Dla mnie będą to wypadziki po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, wkoło zbiorników wodnych Pogoria, czy po miastach Śląska i Zagłębia. Właśnie w wypadzikach o tym będzie.

Czy można zgubić się w teatrze?

Można i to jak i nie w byle jakim, ale w teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Słowakiem zwanym. Cały Wypadzik misternie skonstruowany tylko po to, żeby pobłądzić w teatrze ?Nie tylko mnie wystawiono na zimno, jednego lutowego wieczoru i na dodatek wystrychnięto na przysłowiowego dudka. Początek akcji "Zagubieni w teatrze" to godzina 22.30. Pani przewodnik to Lidia Bogaczówna zresztą aktorka teatru, ze wspaniałą dykcją, poznana przez nas w trakcie sztuki "Kwiat Paproci"."Kwiat Paproci" widowisko inspirowane twórczością Stanisława  Wyspiańskiego, odbyło się o 12.00 w południe, trzeba było rozeznać się z kim będziemy mieli w nocy do czynienia.Za dnia wszystko wyglądało miło i przyjaźnie. Proszę nawet sam gmach teatru wyglądał za dnia całkiem inaczej. W dodatku ta lokalizacja - Plac Świętego Ducha. Podobno był tu kiedyś…

Czytaj dalej

O czym w Wypadzikach ?

Dawniej wędrowało się palcem po mapie, dzisiaj większość wędruje palcem po ekranie smartfona i wybiera mapy googla lub inne. Większość z nas pożąda egzotyki i wyobraża sobie, że należy jej szukać daleko za granicami rodzinnego kraju. Człowiek dotarł do każdego zakątka kuli ziemskiej,przeniósł go na mapę, opisał i sfotografował. Odległości się zmniejszyły dzięki osiągnięciom techniki. Jednak ciągle uważam, że spacer za miasto może czasem dać więcej wrażeń niż podróż na antypody. Ważne jest co zabieramy ze sobą. Zabierzmy więc ze sobą  szeroko otwarte oczy, życzliwość do świata i ludzi i nie zapominajmy, że sami jesteśmy cząstką przyrody, która nas otacza. Wielka przygoda może nas spotkać nawet na wypadziku w najbliższe okolice w których mieszkamy. Dla mnie będą to wypadziki po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, wkoło zbiorników wodnych…

Czytaj dalej